Wegański pad thai z wędzonym tofu, cukinią i marchewką

0 0
Wegański pad thai z wędzonym tofu, cukinią i marchewką

Podziel się w social mediach:

Albo skopiuj link i się podziel nim

Składniki

Dostosuj
220 g tofu wędzone
1 torebka 72 g sos do pad thaia
2 ząbki czosnek
4 sztuki cebula dymka
1 sztuka papryka chili
8 średnich sztuk pieczarki
1 średnia marchew
1 mała cukinia
200 g makaron ryżowy wstążki
80 g orzechy ziemne
1 pęczek kolendra
olej rzepakowy
2 łyżki musztarda miodwa do marynaty
cukier do smaku
sól do smaku
pieprz do smaku
Dieta:
  • Uwaga Ostre
  • Wegańskie
  • Wegetariańskie
Kuchnie:
  • 50
  • Porcje 2
  • Średnio trudne

Składniki

Co i jak

Podziel się

Pierwszy raz w życiu zjadłem pad thaia na słynnej ulicy Khao San w Bangkoku. Była to dobra decyzja.

Miałem wyjątkowe szczęście, że moje pierwsze spotkanie z pad thaiem odbyło się właśnie w Tajlandii. Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o sushi (czytacie o moim ostatnim spotkaniu z sushi w Hana Sushi). Nie zbaczając jednak z tematu. Na Khao San kucharze stoją na ulicy i przygotowują Pad Thaia na waszych oczach. Mój pierwszy był z krewetkami i w sumie… nie dało się go zjeść. Nie dlatego, że był niedobry. Był pyszny. Tyle tylko że była to w ogóle moja pierwsza potrwa w Tajlandii i wtedy jeszcze nie wiedziałem, że jeśli chce danie które da się zjeść trzeba zamówić „not spicy”. Normalna tajska ostrość jest bowiem dla Europejczyka trudna do zniesienia. Zjadłem tego mojego pierwszego pad thaia, był przepyszny, ale z oczu lały mi się łzy i musiałem co chwilę przepijać. Ale też właśnie wtedy pokochałem ostre potrawy. Teraz nie zjem pad thaia bez ostrej papryki.



Pad thai to potrawa, której jest tyle odmian, ile kucharzy. Ponieważ przygotowuje się ją z wielu składników może być także niezliczona liczba kombinacji. Kluczowymi składnikami są makaron ryżowy oraz sos składający się z sosu rybnego, cukru palmowego, przecieru z tamaryndowca oraz pasty z chili i suszonych krewetek.

W naszym przypadku oba te składniki musimy kupić – makaron ryżowy sprzedawany jest zazwyczaj w paczkach po 200 gramów. Taka paczka wystarcza na dwie solidne porcje. Jeśli uda się Wam kupić za 5 złotych to zrobiliście dobry interes. W takiej cenie dostaniecie go jedynie podczas chińskich tygodni w Biedronce czy Lidlu. W innych sklepach kosztuje nawet ponad 10 zł. Pamiętajcie oczywiście żeby kupić tasiemki (wstążki) a nie nitki. Jeśli chodzi o sos do pad thaia polecam torebki firmy Kanokwan o objętości 72 gramy. Jedna taka torebka wystarczy na dwie porcje. Torebka na promocji kosztuje nawet 3,50. Sprawdzałem też sos do pad thaia w słoiczkach firmy House of Asia o pojemności 112 g. Jest bardzo dobry, ale kosztuje sporo więcej – raczej powyżej 10 zł.

Do składników często stosowanych, choć nie obowiązkowych należą jajka (czy raczej jajko), kiełki fasoli mung oraz orzeszki ziemne. Jajko Tajowie stosują po prostu po to by potrawę zagęścić, ja szczerze mówiąc nigdy go nie dodaje. Fasola mung jest super podsmażona przez chwilkę, a orzechami potrawę się posypuje na koniec.

Pad thai to potrawa, której jest tyle odmian, ile kucharzy. Ponieważ przygotowuje się ją z wielu składników może być także niezliczona liczba kombinacji.

Jeśli natomiast chodzi o resztę składników to jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia i zdrowy rozsądek. Do klasycznych głównych składników pad thaia należą krewetki albo kurczak albo tofu. Tak naprawdę można pad thaia zrobić praktycznie z każdym rodzajem mięsa czy ryb (preferowane są takie które się nie rozpadną podczas smażenia). Można też zrobić pad thaia wegetariańskiego czy wegańskiego.

Na koniec warzywa. Cebula dymka, czosnek, kolendra. To podstawa. Ale także w tym przypadki możemy dodać inne warzywa choćby marchewkę i cukinię, którą ja bardzo lubię w tej potrawie.

Jedną z najważniejszych spraw w tej potrawie jest twardość makaronu. Podobnie jak przy potrawach typu włoskiego także i tutaj trzeba pilnować by makaron nie był zbyt miękki. Zasada jest taka, że makaron należy dodać do sosu, gdy jeszcze jest twardawy w innym przypadku pod wpływem ciepłego sony zrobi się zbyt miękki i dostaniemy makaronową breję, a nie o to nam chodzi.

Sposób przygotowania

1
Gotowe
10 minut/pół dnia

Tofu kroimy w kwadraty o bokach 1 cm. W plastikowym pojemniku z zamknięciem przygotowujemy marynatę składającą się z dwóch solidnych łyżek musztardy miodowej, dwóch solidnych łyżek oleju rzepakowego (tak, możecie użyć innego tłuszczu, byle nie smalcu ze skwarkami) odrobiny sosu sojowego oraz łyżeczki cukru. Całość trzeba dobrze wymieszać, następnie dodajemy do marynaty tofu i tym razem mieszamy delikatnie bo chcemy by tofu się jak najmniej rozpadało. Staramy się pokryć marynatą cale tofu. Zamykamy pudełko i odkładamy co najmniej na godzinę do lodówki, ale pół dnia też nie zaszkodzi.

2
Gotowe
20 minut

Cebulę kroimy dość drobno, czosnek wyciskamy a paprykę chili kroimy na dwumilimetrowe kawałki. Całość podsmażamy przez 4-5 minut, pilnując by się nie przypaliła. Następnie dodajemy pieczarki i podsmażamy razem z warzywami. Tutaj jest najbardziej trudny moment podczas gotowania wegańskiego pad thaia z wędzonym tofu, cukinią i marchewką, gdyż chodzi o to by nie doszło do wydzielania się zbyt dużej ilości wody z pieczarek. Potrawa ma się cały czas smażyć a nie dusić. Po prostu z pieczarkami nie należy przesadzić. Gdy pieczarki się przysmażą dodajemy sos do pad thaia i doprowadzamy do wrzenia.

3
Gotowe
4 minuty

Wcześniej gotujemy wodę z odrobiną soli. Gdy dodamy sos do pad thaia do warzyw wsadzamy makaron do wody i pilnujemy bo po trzech minutach trzeba go wyciągać. Pamiętajcie, że makaron ma być al dente bo w gorącej potrawie jeszcze zmięknie.

4
Gotowe

Marchew i cukinie kroimy za pomocą takiej pięknej obieraczki. Chodzi o to by paski były długie i cieniutkie. Tak pokrojoną marchew i cukinię (z cukinii kroimy tylko paski z wierzchu) dodajemy do naszego sosu z warzywami i dusimy jeszcze minutkę).

5
Gotowe

Makaron odcedzamy łączymy z sosem. Od razu nakładamy do naczyń, posypujemy orzechami i posiekaną kolendrą. Podajemy naszego wegańskiego pad thai z wędzonym tofu, cukinią i marchewką i patrzymy jak gościom opadają szczęki.

Wojciech Duś

Absolwent Technikum Gastronomicznego w Krakowie, gdy mieściło się jeszcze na ulicy Siennej. W zawodzie jednak nie pracował, wybrał profesję dziennikarską. Jest wynalazcą słynnej jajecznicy z surowymi żółtkami. Uwielbia kuchnię azjatycką, włoską i… polską.

Zupa z selera naciowego z serem pleśniowym i słonecznikiem fot. Wojciech Duś/Zupowicz.pl
poprzedni
Zupa z selera naciowego z serem pleśniowym i słonecznikiem
Prawie wegetariańskie sajgonki fot. Wojciech Duś/Zupowicz.pl
następny
Prawie wegetariańskie sajgonki
Zupa z selera naciowego z serem pleśniowym i słonecznikiem fot. Wojciech Duś/Zupowicz.pl
poprzedni
Zupa z selera naciowego z serem pleśniowym i słonecznikiem
Prawie wegetariańskie sajgonki fot. Wojciech Duś/Zupowicz.pl
następny
Prawie wegetariańskie sajgonki